13 lutego 2008 Prof. Piotr Zaborowski z Akademii Medycznej w Warszawie wygłosił wykład pt. "Czego możemy nauczyć się z przeszłości. Rola pierwotniaków w wywoływaniu chorób"

zaborowski.jpg
Historia odkryć naukowych, w tym w biologii i medycynie, jest pełna zaskakujących zwrotów. Można śmiało zaryzykować twierdzenie, że myśl zawsze daleko wyprzedzała rzeczywistość, co stanowi dowód na to, że człowiek jest jak dotąd jedynym znanym przedstawicielem świata zwierzęcego, potrafiącym myśleć abstrakcyjnie. Istnienie drobnoustrojów jako czynników wywołujących choroby przewidywano już w starożytności. Jednak udowodnienie tego faktu musiało zaczekać na zastosowanie odpowiednich metod i narzędzi, potwierdzających te hipotezy. Brak formalnego potwierdzenia istnienia czynników zakaźnych nie przeszkadzał jednak w stosowaniu wyrafinowanych praktyk oblężniczych polegających na wrzucaniu poza mury miast zwłok zmarłych na ospę, dżumę, czy zanieczyszczaniu wody.

Empirycznie sprawdzano w ten sposób skuteczność jednego z późniejszych postulatów Kocha. Od czasu udoskonalenia mikroskopu przez Leeuvenhoeka około roku 1670, pojawiło się pojęcie drobnoustrojów. Wiek XVIII stał się okresem dynamicznego rozwoju metodologii naukowej i nowych odkryć w medycynie. Z kolei XIX-wieczna rewolucja przemysłowa zmieniła oblicze cywilizacji oraz organizację społeczeństw i państw. Ekspansja kolonialna krajów europejskich spowodowała konieczność stworzenia nowych standardów opieki medycznej dla urzędników i wojsk kolonialnych. Według szacunkowych danych szansę na przeżycie 3 lat w nowych, obcych warunkach klimatycznych miało zaledwie 30 do 40% stanów osobowych tych korpusów. Głównymi objawami chorób, nazywanych tropikalnymi, były biegunki, gorączka i zaburzenia mózgowe, w tym śpiączki.
Występowały one na ogół epidemicznie, a liczba chorych i niezdolnych do służby była znacznie większa niż straty w różnych działaniach wojennych. Jak wielokrotnie w przeszłości, tak i tym razem, wielki wkład w wyjaśnianie przyczyn tych egzotycznych i nieznanych chorób wnieśli lekarze wojskowi. To właśnie oni prowadzili mniej lub bardziej precyzyjne statystyki chorobowe oraz obserwacje przebiegu klinicznego nieznanych dotąd chorób oraz eksperymentowali poszukując zarówno leków, jak i środków zaradczych w ich opanowywaniu. Reprezentatywnym przykładem tej grupy lekarzy-naukowców był Charles Louis Alphonse Laveran, późniejszy laureat nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w roku 1907. Jego wielka zasługą było ustalenie (1880r.), że przyczyną malarii jest pierwotniak Plasmodium malariae – jeden z czterech gatunków powodujących tę chorobę. Jego odkrycie nie od razu zostało docenione i zaakceptowane przez środowisko lekarskie. Także teza przedstawiona przez Laverana na Międzynarodowym Kongresie Higieny w Budapeszcie w roku 1894, że wektorem (przenosicielem) tej choroby są komary z gatunku Anopheles, spotkała się z niemal powszechnym powątpiewaniem. W kolejnych latach Laveran prowadził także badania nad innymi chorobami tropikalnymi, w tym śpiączką afrykańską (trypanosomiaza) i leiszmaniozami. Dzisiaj, kiedy w strefach zagrożenia chorobami powodowanymi przez pierwotniaki żyje blisko połowa ludzkości, trudno przecenić znaczenie stosowania poprawnej metodologii w pracach badawczych. Tak przeszłość wpływa na teraźniejszość. Badania prowadzone od 100 lat nad pierwotniakami jako czynnikami sprawczymi chorób doprowadziły do nowych zaskakujących odkryć. Jednym z nich jest udowodnienie, że w niektórych rodzajach pierwotniaków mogą przeżywać wewnątrzkomórkowe bakterie Legionella. O znaczeniu takich odkryć była mowa w wykładzie.



Luty 2008 r.